Doktor archeologii zbiera na film „CHASING RAIDERS”
Niezbadane są inspiracje Indianą… Kilka lat temu trafiłem na faceta, który archeologiem jest dzięki „Poszukiwaczom Zaginionej Arki”. Ale nie to zdziwiło mnie najbardziej, gdyż takich przypadków było bez liku. Co mnie zaskoczyło to fakt, że przeprowadzał prezentację zatytułowaną „The Archaeology of Indiana Jones”, z siedziby prestiżowego The Explorers Club w Nowym Jorku! Tu zbierałem się (achtung: inside joke) jak Indy spod „Latającego Skrzydła”, po lewym prostym łysego nazisty.
W skrócie, Doktor David West Reynolds, pragnie podsumować lata przygód i researchu śladami Indiany, szalenie interesującym filmem dokumentalnym, do którego i Ty możesz dołożyć cegiełkę.
Dr Reynolds niedawno podzielił się na swoim koncie na Instagramie informacją o uznaniu, jakie jego praca zyskała w mediach. Artykuł na temat jego przedsięwzięcia ukazał się między innymi w New York Post. Jak podkreśla, kampania Kickstarter na rzecz dokumentu „Chasing Raiders” zostanie wznowiona już w styczniu. „To ogromne wyróżnienie medialne jest doskonałym wsparciem dla projektu, za co jestem niezmiernie wdzięczny New York Post” – napisał Reynolds.
Jako, że lubicie czytać, poprosiłem o wsparcie mojego młodego asystenta, Abnera Inglewooda, aby przytoczył Wam nieco faktów z artykułu:
Odkrywca przygód Indiany Jonesa – Dr. David West Reynolds i jego własna podróż filmowa
Przygody Indiany Jonesa stały się inspiracją dla wielu pokoleń miłośników historii i archeologii. Wśród nich znalazł się również dr David West Reynolds, który postanowił połączyć pasję do bohatera filmowego z własną ścieżką zawodową. Archeolog ten nie tylko tropił miejsca, w których kręcono kultowe sceny z Poszukiwaczy Zaginionej Arki, ale również sam przeżył chwile, które mogłyby być częścią hollywoodzkiego scenariusza.
Dr Reynolds spędził ponad dwie dekady, przemierzając świat w poszukiwaniu lokacji z 1981 roku, gdzie realizowano Poszukiwaczy Zaginionej Arki. Dzięki tej podróży odkrył nie tylko zagubione plany filmowe, ale także zaskakującą dokładność historyczną, która przenikała tę kinową opowieść.
„W środowisku akademickim często słyszę krytykę filmów takich jak Poszukiwacze… jako rzekomo niegodnych historii” – przyznał dr Reynolds, absolwent Uniwersytetu Michigan. „Chcę pokazać, że to nie do końca prawda. Ten film, pełen niespodziewanej precyzji, oddaje ogromny szacunek dla historii i archeologii”. Właśnie ta myśl stała się motorem jego nowego projektu – dokumentu pod tytułem Chasing Raiders, który ma ujawnić fascynującą, choć mało znaną, prawdziwą historię stojącą za produkcją filmu.
Podróż Reynoldsa w stronę odkrywania kinowych tajemnic zaczęła się w 1995 roku, gdy ukończył doktorat. Czuł jednak, że potrzebuje praktycznego wyzwania jako archeolog terenowy. Będąc fanem Gwiezdnych wojen, postanowił odnaleźć miejsca w Afryce Północnej, gdzie kręcono sceny do pierwszego filmu z serii. Uzbrojony jedynie w karty kolekcjonerskie Topps i fotografie z pauzowanych ujęć na ekranie, odkrył lokacje, które zaginęły w czasie.
Jego badania zyskały rozgłos, a George Lucas, twórca Gwiezdnych wojen, zlecił mu odnalezienie lokacji na potrzeby prequeli. Ta współpraca zaowocowała nie tylko sukcesem publikacji Reynoldsa, ale także jego wkładem w bestsellerowe przewodniki wizualne do świata Lucasa.
Praca w Skywalker Ranch pozwoliła Reynoldsowi dotknąć rekwizytów z Poszukiwaczy Zaginionej Arki. „Te przedmioty były na zupełnie innym poziomie” – wspomina. „Nie wyglądały jak rekwizyty filmowe, ale jak eksponaty z British Museum”. Przykładem jest głowica Laski Ra, która zawierała autentyczny napis w aramejskim – języku Izraelitów z czasów biblijnej Arki.
Podobna precyzja była widoczna w całym filmie – od złotego idola, który przypominał azteckie rzeźby, po freski z hieroglifami na egipskich dekoracjach. Nawet sposób, w jaki światło wpadało do mapowej komnaty, nawiązywał do rzeczywistego efektu w świątyni Abu Simbel.
Reynolds nie poprzestał na badaniach archiwalnych. Postanowił odwiedzić miejsca, które inspirowały twórców filmu, przemierzając hawajskie wulkany, egipskie targowiska czy peruwiańskie góry. W Afryce odnalazł fragmenty dekoracji z włókna szklanego pokryte hieroglifami, a w dżungli wpadł do tego samego jeziora, w którym Indiana uciekał przed tubylcami.
Na każdą wyprawę zabierał… bicz. „Zaczęło się jako żart, ale szybko odkryłem, że dzieci w wioskach uwielbiały moje sztuczki. Dzięki temu zyskiwałem sympatię całej społeczności. Nie byłem już postrzegany jako obcy, lecz jako ten, który potrafi coś wyjątkowego”. W jednym z tunezyjskich miasteczek doszło do niebezpiecznej sytuacji, gdy na ulicy pojawiła się niewielka, ale aktywna eksplozja. Starając się opanować panikę, Reynolds wyciągnął swój bicz i trzaskając nim w powietrzu, uspokoił przerażonych ludzi. Ulica szybko się oczyściła, a cała sytuacja została zażegnana, przypominając scenę, w której Indiana Jones za pomocą bicza unika starcia z zamachowcami na kairskim placu.
Wszystkie jego przygody, odkrycia i lata badań mają znaleźć swoje miejsce w Chasing Raiders. „Ten film pokaże, jak wiele Poszukiwacze Zaginionej Arki zawdzięczają prawdziwej historii i archeologii” – podsumowuje Reynolds. „Zamiast skupiać się na błędach, chcę pokazać, ile rzeczy zrobiono naprawdę dobrze”.
Link do artykuły w New York Post
Dziękuję Abner.
Ode mnie jeszcze, na wstępie wspomniana prezentacja z The Explorers Club:
Faktycznie, jest to celebracja nie tylko Indiany Jonesa jako bohatera, ale również archeologii jako pasji i zawodu, który pozwala łączyć rzeczywistość z magią kina (wbrew temu co mówią jego pozostali koledzy z branży).
Wasz niestrudzony Raider